poniedziałek, 24 lutego 2014

Rakieta..?

Tusz z maybelline 'the rocket' pojawił się na półkach polskich sklepów jakoś rok temu. Jako wierna fanka tych tuszy maybelline oczywiście musiałam go mieć. I miałam, żeby tylko jeden..

(Przeraża mnie jakość tego zdjęcia, no cóż..)

Tusz zamknięty jest w przyjemnym dla oka opakowaniu. Z mojego niestety pozdzierały się napisy, ale taki urok używania tuszu przez 6 miesięcy. Na niebieskim tle widniały różowe napisy, całość była na prawdę bardzo ładna. Jest dostępny w 2 kolorach, czarnym i brązowym.

Konsystencja tuszu była idealna, nie wylewał się, nie był za gęsty. Utrzymywał się przez cały dzień, NIE OSYPYWAŁ SIĘ. Każdy zachwycał się efektem na rzęsach. Niestety mam tylko jedno zdjęcie na którym prawie nie widać żadnego efektu. TU możecie zobaczyć jak tusz się prezentuje.


Jedną z większych zalet tuszu jest niewątpliwie szczoteczka. Jest silikonowa, idealnie dopracowana. U góry, czego nie widać na zdjęciu są maluteńkie 'włoski' które idealnie sprawdzają się przy malowaniu najkrótszych rzęs. 

Jestem wielką fanką tego tuszu, miałam już 3 opakowania i poluję na kolejne. Jest to świetny produkt o dość niskiej cenie (około 30 zł), a rewelacyjnym działaniu. Polecam go każdemu kto lubi mieć 'wyraźniejszy' makijaż oczu. :)

15 komentarzy:

  1. szczota ogromna ! wydaje mi się, że byłaby dla mnie problemem ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam, uważałam, polubiłam.. jednak zostawiłam. Tylko dlatego, że zaczęłam stawiać na bardziej naturalny makijaż. Jak dla mnie z tym tuszem jest to nie do osiągnięcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że jest to 'mocny' produkt ;)

      Usuń
  3. Nie znam tej maskary do rzęs.

    Dziękuję za odwiedziny oraz za cenną uwagę, często biorę sobie uwagi moich czytelników do serca.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię dzielić się swoimi uwagami, często sama chciałabym wiedzieć co inni o czymś myślą :)

      Usuń
  4. Wow, ale szczoteczka! :D Prezentuje się super, ale szkoda, że nie pokazałaś efektu na rzęsach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wpadłam na to żeby o niej napisać dopiero kiedy się skończyła.. :)

      Usuń
    2. Też tak często mam :P

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie szczoteczki silikonowe jakoś nie bardzo pasują i sie nie sprawdzają

      Usuń
  6. moj ulubiony tusz:)

    jesli chces z[poczytac o zdrowym odzywianiu i cwiczeniach to wejdz tutaj

    http://beslimuk.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  7. podoba mi się jego szczoteczka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczoteczka ogromna. Ciekawa jaka byłaby w użyciu. Chętnie bym przetestowała kiedyś...

    OdpowiedzUsuń